Maleńka jamniczka Liza musiała przeorganizować sobie świat 😥Wszystko to, co znała do tej pory - ciepły dom, czułe ręce i opiekun na wyłączność - zniknęło, a Liza trafiła do schroniska - miejsca pełnego szczekania i różnorodnych zapachów. Stała się jednym z bezdomnych psiaków. Bardzo to przeżyła - płakała w boksie i upomniała się o uwagę. Była bardzo nieszczęśliwa. Trudno powiedzieć, że wszystko przeszło, jednak dzielna dziewczynka zaakceptowała sytuację i przystosowuje się do niej. Najbardziej kocha ludzi, jest prawdziwą przylepką i czeka na nasze wizyty w boksie. Chętnie spaceruje po parku, całkiem ładnie chodzi na smyczy. Czasem krąży wokół nas, jakby chciała sprawdzić, czy nie zbliża się jakaś psia konkurencja 😅Liza obszczekuje po drodze inne psy i jest zdecydowaną indywidualistką w kwestii jedzenia - uważa, że wszystko, co pięknie pachnie mięskiem należy tylko do niej. Z innymi psiakami potrafi się dogadać, lubi też rządzić wśród innych psów - to zdecydowany typ przywódcy. Pewnie dogadałaby się ze zrównoważonym psem rezydentem. Bardzo chcielibyśmy, żeby pobyt Lizy w schronisku się nie przedłużał, z pewnością nie zniosłaby tego najlepiej. Jest kompaktową, starszą wielbicielką kanap i kolan, zna domową rutynę. Kto przytuli psią dziewczynkę?