Greco to około 11-letni, niewielki kundelek, który na pierwszy rzut oka nie robi hałasu wokół siebie – ale kiedy da mu się chwilę, potrafi bardzo poruszyć. Gdy trafił do schroniska, był mocno wyłączony. Na spacerach szedł szybko, na napiętej smyczy, jakby próbował uciec od wszystkiego, co go otaczało. Węszenie było kompulsywne, a kontakt z człowiekiem – prawie żaden. W boksie często stał przy kratach, czekając, aż ktoś przyjdzie i zabierze go na spacer.
Dziś Greco to już zupełnie inny pies. Dalej stoi przy kratach ale na jego pysku widać zdecydowanie więcej radości. Spaceruje znacznie spokojniej, częściej zauważa, że na drugim końcu smyczy jest człowiek. Potrafi podejść, delikatnie trącić nosem w nogę, jakby mówił: „chodźmy razem dalej”. Węszy uważniej, wolniej, zatrzymuje się, by poobserwować otoczenie.
W relacjach z innymi psami jest bardzo kulturalny. Spokojnie je mija, świetnie się komunikuje, szanuje sygnały wysyłane przez inne psy – i tego samego oczekuje w zamian. Nie jest wylewny, ale jest stabilny i czytelny.
Greco ma też swoje wyzwania zdrowotne – jest w trakcie diagnostyki, podejrzewana jest choroba Cushinga. To nie jest „wyrok”, a raczej sytuacja wymagająca uważności i współpracy z lekarzem weterynarii. Wiele psów z takimi problemami może prowadzić spokojne, dobre życie – szczególnie w warunkach domowych, z rutyną i poczuciem bezpieczeństwa.
Greco nie szuka maratonów ani wielkich przygód. Szuka spokojnego domu, w którym ktoś da mu czas, ciepło i zwyczajną codzienność. W zamian oferuje obecność, delikatność i to ciche zaufanie, które rodzi się wtedy, gdy pies w końcu może odetchnąć. Jeśli masz w sobie miejsce na psa, który przeżyje z Tobą swoją „jesień życia” – Greco bardzo chciałby Cię poznać.