Czy ktoś Kacperka kiedyś kochał? Tego nie wiemy. Choć jest psem miejskim przez lata błąkał się po osiedlu przepędzany przez kolejne osoby.
Do schroniska trafił wycofany i nieufny, stary. Mając za sobą ciężkie życie bardzo trudno jest z dnia na dzień zaufać. Ale Kacperek bardzo się stara. Początkowo nawet bał się na nas spojrzeć, a dziś spokojnie pozwala zapiąć smycz i rusza dziarsko na spacer. Co ciekawe, smycz nigdy mu nie znana, nie wzbudza w nim lęku.
Od dłuższego czasu oswajamy też kaganiec – okazuje się, że ten nielubiany przez psy przedmiot może się dobrze kojarzyć. Kacperkowi kojarzy się z pysznymi smaczkami i naszą uważną obecnością.
Niektórym Kacperek pozwala się delikatnie dotknąć, a nawet pogłaskać. Poza tym Kacper uwielbia spacery – gna na nich przed siebie i czasem zdaje się relaksować.
Niestety ostatnio zaczął mieć problem z przednią łapką, przez co długie spacery przestały znajdować się w jego zasięgu. Do tego zima sprawia, że musi siedzieć w ciepłym wnętrzu boksu, a nie na zewnątrz, gdzie lubił obserwować świat. Mamy nadzieję, że i problemy z łapką i zima w końcu minie.
Kacperek bardzo potrzebuje domu i człowieka, który zrozumie jego stan emocjonalny, lęki i potrzeby. Wierzymy, że gdzieś taki człowiek jest.