Niech nie zwiedzie Was niewinny wygląd Iskierki i jej filigranowa postura. Ta ruda piękność ma zdecydowanie zadziorny charakter i nie boi się go okazywać na spacerach.
Bez pardonu rozdaje buziaki, żadnemu przechodniowi nie odpuści, głośno domagając się głasków, wie, w których kieszeniach najszybciej znajdzie smakołyki a psią konkurencję odstrasza burczeniem. Niby mikrosunia, a jednak całkiem spora z niej femme fatale.
No bo jak się tu oprzeć tym czarnym, zalotnie łypiącym oczom, zapalczywości w zabawie, radośnie merdającemu ogonowi i energii, którą Iskierka mogłaby obdzielić co najmniej dwa czworonogi? Kto raz się zapatrzy, przepadnie na dobre. Straci rozum, serce i być może oszczędności, bo Iskierka wręcz domaga się rozpieszczania pod każdym względem.
W boksie mieszkała z kumplem więc i w domu powinna odnaleźć się w psim towarzystwie. Jeśli chodzi o koty, relacje takie należałoby sprawdzić podczas wizyty przedadopcyjnej. Iskierkę cechuje bowiem rozwinięty instynkt łowiecki, który jak razie wyraża się w chęci gonienia myszy i ptaków.
Choć sunia czasami boi się nowych sytuacji, jest wyjątkowo spragniona ludzkiego dotyku. Miasto nie powinno być jej straszne, a u boku swojego opiekuna na pewno nabierze jeszcze więcej chęci na zabawę, eksplorację oraz bycie… femme fatale.
Takie chuchra są nierzadko nieodkrytą kartą. Z pozoru kruche i delikatne potrafią wykazać się największym hartem ducha i charakterem. Iskierka już tego dowodzi – dzielnie stawia czoła trudnej schroniskowej rzeczywistości. Oby nie na długo. Najcenniejsze skarby znajdujemy w najmniejszych opakowaniach.